poniedziałek, 17 listopada 2025

TAKA HISTORIA... ;)

 Żukowa Mama podjęła "messengerski" kontakt z Żukiem Mateuszem, który to Żuk powinien był być już w Anglii. Ma opiekować się tam przez tydzień "psem pracującym" oraz kotem syjamskim należącym do  Żuka Jarka & Justyny.
 J & J lecą bowiem do Lisbony na ważną konferencję.

Nastąpił emocjonujący dialog:
- Hej, hej, jak tam podróże małe i duże? - pyta Żukowa Mama
- Jest OK, czekam właśnie na lotnisku na Jarka i Justynę. Tu będzie wymiana, ja pojadę prosto do ich domu, a oni lecą dalej. - odpowiada Żuk Mateusz
    Tu, Żukowej Mamie zapaliło się czerwone światełko... Jak to [wymiana]...       Wejdzie Żuk M. sam do domu, gdzie waruje duży, czarny "pies pracujący"?...
- OK - powiedziała ostrożnie - Ale zaraz, zaraz, to zwierzaki nie napadną cię, nie zagryzą, nie zadrapią, jak wejdziesz sam do domu? Ciekawostka przyrodnicza, jak to jest urządzone...
- Normalnie. - Żuk M. wyjaśnia - Jarek przywozi ze sobą taką zbroję metalową i szczekającą pałkę. Ta pałka ma łebek psa, który szczeka. - w jego słowach nie było cienia uśmiechu, czysta powaga...
Natychmiast uruchomiła się wyobraźnia Żukowej Mamy:

nowe ubranko Mateusza

    Po dwugodzinnej pauzie w kontakcie, nastąpiła kontynuacja sprawozdania z podróży:
- Ubrałem się w zbroję przed domem, uchyliłem drzwi i włożyłem szczekającą pałę. Później wszedłem po trochu do domu. Pies odbił się od zbroi. Kot uciekł (nie było miałczącej pałki). Ale tak naprawdę - ciągnął Żuk - pomogło bardzo to, że zbroja wcześniej została spryskana takimi perfumami czyli wyciągiem z Jarka.
     (tu Żukowa Mama skapitulowała... no bo, jak narysować wyciąg z Jarka?)
- Żuk natomiast ciągnął dalej: - Pies trochę się zdziwił gdy ściągnąłem przyłbicę, bo spodziewał się Jarka. Ale mnie przecież zna, więc mogłem spokojnie rozebrać się. Bo w tej zbroi trochę gorąco...

I teraz Żukowa Mama czeka cierpliwie na dalsze informacje. Czy Loki wyrwał już Żuczkowi rękę na spacerze? Czy Myszkin zadał rany drapane?...


11 komentarzy:

Ultra, bezpukania.eu pisze...

Dowcipna, pełna inwencji relacja z opieki nad psem i kotem.
Cenię Cię za humor, przedstawianie wydarzeń w sposób sensacyjny, ciekawy, niebanalny.
Brawo, Żukowa Mamo!
Zasyłam serdeczności

Maradag pisze...

Ale to nie ja tym razem wymyśliłam. To jest relacja z autentycznej rozmowy z młodszym synem. Ale po kim mają fantazję ... to naprawdę nie wiem...😉
Pozdrawiam

Frau Be pisze...

Krykloczek, czy tam rysunek, wyrwał mnie z butów.

Tetryk56 pisze...

Ma chłopak fantazję! Ale przypomnij mu, że pałka pokazana w pierwszym akcie w trzecim musi zaszczekać! ;-)

Maradag pisze...

A nie znałam tego... czy to znaczy, że wystrzeliłaś w kosmos? (Ze strachu oczywiście) 😉;)

Maradag pisze...

...No.... nie napisałam: haw, haw...

Frau Be pisze...

Mniej więcej tak. Ze śmiechu oczywiście 🤣

Tetryk56 pisze...

Wesołych, radosnych Świąt, Dasiu!

Maradag pisze...

Dziękuję serdecznie Tetryku .
Te święta są rzeczywiście radosne 😀. Jazz, Charli i Żuk Mateusz. Wyobrazasz sobie? Zwyczajnie brzuch boli ze śmiechu (i sutego stołu?....).

I Tobie pięknych i spokojnych Świąt. 🤩🤩🤩🤩

Tetryk56 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Tetryk56 pisze...

Przesyłam uśmiech i serduszko!

Nie ma to jak księżycem być

        Chciała mieć niebieski dom. Najlepiej gdzieś na księżycu, gdzie słychać byłoby nokturny Chopina. Chciała mieć ciszę księżycową, gdzi...