Chciała mieć niebieski dom. Najlepiej gdzieś na księżycu, gdzie słychać byłoby nokturny Chopina.
Chciała mieć ciszę księżycową, gdzie gwiezdne drogi zaglądałyby w okna.
A od środka pachniałoby sercem i wanilią.
Ona na fotelu bujanym,
na kolanach kot,
i pies u stóp,
a ptaki i ptaszydła rozbrzmiewają
łamiąc księżycową ciszę ciepłymi nutami.
No i co?
Ma więcej niż chciała...
Ma więcej kolorów niż chciała,
więcej muzyki niż chciała.
Ma,
bo przecież tyle rzeczy można mieć gdy samemu jest się księżycem...
Zostawiła trochę korzeni ziemskich w swoim ogródku.
Jest bogata dobrami z nie tego świata.

6 komentarzy:
Piękna to sielanka. Ławeczka w ogrodzie, Pacałyk w tle, kot na kolanach... Nie ma to jak Żukowej mamie w jej świecie!
Ha, dotarłeś! Do kolejnej bajeczki 😀 Dziękuję 😀
Czy miałaś na myśli Siostrę?
Ach nie... Moja Siostra to był niespokojny duch. Nigdy nie marzyła o "świętym spokoju", kochała podróże... ale na pewno nie na księżyc. 😉
A wracając do różnych bajek, to w kartach Tarota, Księżycem jest Żukowa Mama. Renia była Cesarzową ...
No tak, pomeranianka namalowałaś przecież! O jaka ja głupia jestem!
E tam...
Prześlij komentarz